Tryb SkypeMe!
 
Opublikowany

Premier wybiera interes branży tytoniowej kosztem zdrowia obywateli!

.

Partnerstwo „Polska Bez Dymu” protestuje wobec postawy Premiera w sprawie rewizji Unijnej Dyrektywy Tytoniowej. Zakłada ona, zgodnie ze światowymi trendami ochrony zdrowia, m.in. zakaz stosowania dodatków do wyrobów tytoniowych (m.in. mentolu), zakaz produkcji tzw. slimów oraz wprowadzenie dużych (75%), obowiązkowych, obrazkowych ostrzeżeń z przodu i z tyłu wszystkich opakowań wyrobów tytoniowych. Premier Donald Tusk sprzeciwia się stanowisku Ministerstwa Zdrowia oraz środowisk prozdrowotnych i staje w obronie interesów branży tytoniowej. To hipokryzja!

.

Silne poparcie dla projektu Dyrektywy wyraziło Ministerstwo Zdrowia, Partnerstwo Polska Bez Dymu, liczne organizacje naukowe, lekarskie oraz sektor pozarządowy. Na ręce Premiera trafił apel o poparcie projektu oraz nieuleganie wpływom branży tytoniowej, podpisany przez obywateli.

.

„Mając na uwadze działania lobbingowe, podejmowane przez branżę tytoniową, w której sześć największych firm na świecie odnotowało w 2010 roku zyski na poziomie 346 miliardów dolarów, kosztem zdrowia i życia wielu istnień, apeluję, aby nie ulegał Pan ich naciskom. Oczekuję od Pana, jako Prezesa Rady Ministrów, że stanie Pan w obronie dobra Polaków, a nie branży tytoniowej.”

.

Jednak mimo apeli i poparcia społecznego, na konferencji prasowej 15 stycznia, Premier jasno określił swoje stanowisko, popierające postulaty branży tytoniowej:

.

Polska włączyła się już lata temu w taką ofensywę przeciw paleniu papierów. Natomiast jesteśmy bardzo sceptyczni, jeśli chodzi o zakazy handlu czy produkcji poszczególnych gatunków papierosów, bardziej ze względów gospodarczych niż związanych z samym nikotynizmem. Dlatego będziemy starali się odwieść od pomysłów, które zakazują handlu czy produkcji jakiś wybranych produktów tytoniowych. Takie stanowisko będziemy prezentowali.

.

Diametralnie inną postawę prezentuje Premier w kwestii głośnej sprawy fotoradarów, powołując się na walkę o życie i zdrowie użytkowników dróg.

.

„Fotoradary to jest egzekucja prawa. Żadna kampania edukacyjna i informacyjna nie zastąpi twardej egzekucji przepisów. Wszyscy musimy przestrzegać przepisów drogowych jeśli chcemy uratować kilka tysięcy istnień ludzkich w Polsce.” 

.

To jawna hipokryzja polskiego Rządu. Unijna Dyrektywa Tytoniowa powstała w odpowiedzi na alarmujące statystyki – palenie tytoniu zabija 700 000 obywateli Unii Europejskiej rocznie, w tym 70 000 Polaków. Jest najczęstszą przyczyną możliwych do uniknięcia zgonów w Europie i na świecie. Należy podkreślić, że w Polsce 16 razy więcej osób umiera z powodu palenia tytoniu, niż ginie w wyniku wypadków drogowych. Dlaczego zatem Polski Rząd nie potrafi stanąć w obronie zdrowia i życia obywateli i poprzeć projektu Dyrektywy Tytoniowej, a zamiast tego staje w obronie branży tytoniowej?

.

Zastosowane w Dyrektywie narzędzia ograniczania popytu mają silne podstawy naukowe i przyczynią się zdecydowanie do zmniejszenia szkodliwej konsumpcji tytoniu. Co więcej przynoszą ogromne oszczędności dla budżetu państwa. Ofiarą nałogu padają szczególnie ludzie młodzi, w wyniku marketingu stosowanego przez firmy tytoniowe (m.in. uatrakcyjnianiem papierosów zapachem mentolu i kształtem typu slim). W Polsce każdego dnia ok. 500 dzieci rozpoczyna palenie papierosów. Według statystyk połowa z nich, gdy będzie w wieku produkcyjnym umrze przedwcześnie w wyniku m.in. zawałów serca, udarów mózgu, czy licznych nowotworów. Oznacza to miliardowe straty dla gospodarki. Tym samym zmiany do Dyrektywy są dobre dla Polski, gdyż doprowadzą do zmniejszenia kosztów ekonomicznych, społecznych i zdrowotnych wynikających z palenia. Spojrzenie Rządu na kwestie gospodarcze jest zadziwiająco płytkie, szczególnie w odniesieniu do trudnej sytuacji gospodarczej Polski. Należy przywołać dane, które nie brane są zupełnie pod uwagę w debacie publicznej. W 2011 r. wpływy do budżetu z tytułu podatku akcyzowego wynosiły ok. 17,4 mld złotych. Zaś koszty zdrowotne obliczone w 2004 r. oszacowano na 18 mld złotych, a społeczne na 15 mld złotych, nie licząc szacowanych kosztów spowodowanych przedwczesną umieralnością z powodu palenia (56,183 mld €) oraz szacowanej straty wynikającej z absencji spowodowanej paleniem papierosów (94 mln €). Głośny protest wielu środowisk utrzymujących się z handlu tymi produktami tylko potwierdza skuteczność proponowanych przez Dyrektywę rozwiązań.

.

Stanowisko Ministerstwa Zdrowia w sprawie projektu przedstawił PAP Wiceminister Zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki.

.

„Podobają nam się wszystkie rozwiązania, które mogą przyczynić się do ograniczenia palenia, przykładowo ostrzeżenia obrazkowe (na opakowaniach), które są dość skuteczne. Akceptujemy wszystkie zapisy projektu nowelizacji dyrektywy. Chcielibyśmy, aby szła ona jeszcze trzy kroki do przodu i wyznaczała horyzont czasowy – datę, kiedy papierosy znikną całkowicie z naszego życia”

.

Wiele rozwiązań zawartych w Dyrektywie jest od wielu lat z sukcesem stosowanych w krajach na całym świecie. Przykładowo ostrzeżenia obrazkowe na paczkach papierosów znajdują się już w ponad 50 krajach świata (m.in. Belgii, Rumunii, Turcji, Francji, Ukrainie, Rosji, itd.). Dlaczego polski Rząd spycha nas na margines, nie stosując nowoczesnych, potwierdzonych naukowo rozwiązań? Apelujemy do mediów o wywierania nacisku na Rząd, aby poparł projekt Dyrektywy.

.

Partnerstwo Polska Bez Dymu

 
Komentarze
ten wpis.

  1. odwalcie się od palących! napisał:

    Nie chcecie palić to nie palcie – Wasza sprawa.
    Darujcie sobie Wasze faszystowskie zapędy decydowania za innych.
    Skoro nie już palicie to odstawcie wódkę, wino, piwo itd. – nie mam zamiaru patrzeć jak zataczacie się po ulicy, powodujecie po pijaku wypadki albo z przepicia lądujecie w szpitalu, przestańcie się objadać nie mam zamiaru płacić za leczenie Waszych ‚tłustych’ chorób, nie chcę żebyście jeździli na nartach – nie będzie lekarz z mojego ubezpieczenia finansował Wam gipsu na złamane nogi! itd, itp…
    Jak spełnicie moje życzenia to możecie wtedy sugerować czy powinienem palić czy nie!
    W tej chwili to moja decyzja i wara Wam od tego!

  2. AC napisał:

    Koszta zdrowotne to koszta leczenie wszystkich chorych na raka, czy tylko palaczy i tych biernych, którzy na tyle często wdychali dym, aby zadziałał on jako katalizator? Poza tym co to za koszta społeczne? Przedwczesna umieralność, jeżeli już zajmujemy się paleniem od budżetu strony to czysty zysk – mnie pieniędzy do wydania przez ZUS. Skoro ja jako palący akceptuje, że mogę (ale nie muszę) mieć problemy ze zdrowiem, to co wam do mojego życia? Żyj po swojemu i pozwól na to samo innym.