Press room Dodaj nas:

Jedna z firm produkujących e-papierosy rozpoczęła kampanię, której twarzą został polski aktor Olaf Lubaszenko. Kampania wprowadza w błąd konsumentów informując o leczniczym charakterze oferowanych produktów, podczas gdy nie ma badań klinicznych dowodzących skuteczności tych urządzeń w leczeniu uzależnienia od tytoniu i komplementarności wobec dostępnych na rynku farmaceutycznym środków nikotynowej terapii zastępczej oraz leków.

Palę? Jasne, że palę. Palę zdrowo, tam gdzie chcę,  bez ograniczeń, i co najśmieszniejsze to palenie może mi pomóc rzucić palenie. Dlatego palę bo lubię,  bo mogę, bo tak.” – to cytat z reklamy promującej e-papierosy. Należy pamiętać, że e-papierosy zawierają nikotynę, substancję, której właściwości uzależniające zostały wielokrotnie potwierdzone naukowo. Uzależniony palacz pali dlatego, że odczuwa fizyczny i psychiczny przymus przyjmowania kolejnych dawek nikotyny, aby zapobiec objawom tzw. głodu nikotynowego. Promocja tego typu wyrobów szczególnie wśród młodzieży może mieć daleko idące konsekwencje.

Czym jest e-papieros?

E-papieros  [electronic nicotine delivery systems (ENDS)] to urządzenie zbudowane
z elektronicznego systemu odparowywania roztworu nikotyny, baterii, ładowarki oraz wymiennych wkładów, zawierających nikotynę i inne środki chemiczne. Urządzenie to swoim wyglądem imituje zwykłego papierosa. Jego celem jest dostarczenie organizmowi nikotyny w dawce zbliżonej do zawartej w konwencjonalnych papierosach. Łukasz Balwicki, lekarz z Uniwersyteckiej Poradni Antytytoniowej w Gdańsku, dodaje: „urządzenie zawiera nikotynę, która nie tylko uzależnia, ale sama może być niebezpieczna, o czym informują ulotki leków z grupy nikotynowej terapii zastępczej. Ostatnie badania wskazują na potencjalny wpływ narażenia na nikotynę u ciężarnych na występowanie wad płodu jak rozszczep wargi i podniebienia oraz zmiany w rozwijającym się mózgu prowadzące do deficytów  psychologicznych u dzieci.”

Skład elektronicznych papierosów – pytania bez odpowiedzi

Wielu producentów e-papierosów zapewnia, że ich produkty stanowią pomoc w walce
z paleniem oraz, że dostarczają nikotynę w sposób bezpieczny i zdrowy. Nieznany jest pełen skład chemiczny substancji wykorzystanych w urządzeniach ENDS. Producenci nie ujawniają go oficjalnie. Niewiele jest danych dotyczących emisji tych substancji czy reakcji organizmu.

Zgodnie z danymi Grupy Badawczej ds. Regulacji Wyrobów Tytoniowych [TobReg] „Urząd Stanów Zjednoczonych ds. Żywności i Leków [United States Food and Drug Administration] przeanalizował substancje chemiczne zawarte w 18 różnych wkładach ENDS, oznaczonych dwiema różnymi markami i odkrył, że różnią się one znacząco pod względem składu i stężenia. Niektóre z nich zawierały „wykrywalne ilości nitrozoamin występujących w tytoniu i mających właściwości rakotwórcze”. Poza tym badania wykazały, że rzeczywista ilość nikotyny zawartej w produkcie niezgodna była z ilością, o której informowały opakowania, a także, że niektóre wkłady zawierały nikotynę mimo podawanej przez producenta informacji o jej braku.”[1]

Z badań polskich naukowców wynika, że w aerozolu generowanym z e-papierosów, płynach oraz wkładach z nikotyną mogą znajdować się potencjalnie toksyczne związki chemiczne. „Badając produkty znajdujące się na polskim rynku, w niektórych z nich wykryliśmy śladowe ilości formaldehydu, acetaldehydu, akroleiny, toluenu, m,p-ksylenu, N-nitrozonornikotyny (NNN), 4-(metylonitrozoamino)-1-(3-pirydylo)-1-butanonu (NNK), kadmu, niklu i ołowiu. Chociaż ilości tych związków były znacznie niższe niż w dymie papierosowym, nie potrafimy  dziś określić skutków zdrowotnych, jakie nieść może ze sobą wieloletnie stosowanie e‑papierosów. Stwierdziliśmy także, że w przypadku niektórych produktów, podawana na opakowaniu zawartość nikotyny znacznie odbiegała od jej rzeczywistej dawki, którą zmierzyliśmy stosując nowoczesne metody analityczne. Obecnie brak regulacji prawnych zapewniających potencjalnym użytkownikom e-papierosów wysoką jakość tych produktów.[2]” – komentuje Maciej Łukasz Goniewicz, Tobacco Dependence Research Unit, Queen Mary University of London, UK.

E-papierosy NIE SĄ OFICJALNIE środkami zastępczej terapii nikotynowej

E-papierosów nie należy mylić z produktami Nikotynowej Terapii Zastępczej, które są oficjalnie zatwierdzonymi środkami wspomagającymi walkę z uzależnieniem od nikotyny. Na dzień dzisiejszy nie podlegają one takim samym regulacjom prawnym. Producenci nie przedstawili popartych dowodami zaleceń w sprawie skuteczności, dawkowania, czasu stosowania czy bezpieczeństwa stosowania tych urządzeń, spełniających wymogi farmaceutyczne.

Zagrożenia

Wprowadzanie na polski rynek oraz promocja e-papierosów niesie ze sobą szereg niebezpieczeństw:

  • propagowanie palenia, promowanie go jako bezpiecznego dla zdrowia, atrakcyjnego także dla osób niepalących, w tym dzieci i młodzieży;
  • brak regulacji prawnych zapewniających konsumentom dobrą i sprawdzoną jakość produktów;
  • zwiększenie spożycia wyrobów zawierających nikotynę;
  • brak kompleksowych badań klinicznych, dowodzących potencjalnych korzyści e-papierosa nad innymi lekami pomagającymi rzucić palenie

Aspekt prawny

Ustawa z dnia 9 listopada 1995r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu
i wyrobów tytoniowych nie kwalifikuje jednoznacznie ENDS jako wyrobu tytoniowego  pomimo, że produkt ten zawiera w sobie narkotyk, będący głównym składnikiem wyrobów tytoniowych tj. nikotynę.

Zgodnie z treścią art. 2 pkt 2 ustawy jako „wyroby tytoniowe” uważa się wszelkie wyprodukowane z tytoniu wyroby, takie jak papierosy, cygara, cygaretki, tytoń fajkowy, machorka i inne, zawierające tytoń lub jego składniki, z wyłączeniem produktów leczniczych zawierających nikotynę.

W świetle przytoczonej definicji nie jest jasnym, czy produkt zawierający składniki tytoniu, a nie wyprodukowany z tytoniu, jest wyrobem tytoniowym. Z uwagi na penalny charakter art. 8 ustawy odwołującego się do wyrobów tytoniowych, wskazana niejasność nie może mieć miejsca. Obwarowanie zakazu ustawowego sankcją karną nie powinno bowiem budzić wątpliwości u adresatów tychże zakazów. Obecna regulacja prawna umożliwia producentom e-papierosów, z uwagi na niejasne brzmienie art. 2 pkt 2 ustawy, omijanie rygorów prawa antytytoniowego dotyczących wyrobów tytoniowych.

Abstrahując od niejasności prawnych związanych z uznaniem ENDS jako wyrobu tytoniowego należy wskazać, iż nie budzi wątpliwości uznanie, iż produkt ten, imituje wyroby tytoniowe, a reklama i promocja takich artykułów zgodnie z art.8.1 ww. ustawy jest zabroniona pod groźbą grzywny do 200 tys. zł. albo kary ograniczenia wolności albo obu tym karom łącznie.

Obywatelska Koalicja Tytoń albo Zdrowie podkreśla, że producenci tych produktów, twórcy reklamy, jak i sam Pan Olaf Lubaszenko, promują niebezpieczną dla zdrowia substancję, jaką jest nikotyna. Kampanie reklamowe prowadzone w przestrzeni publicznej powodują, że ich odbiorcami są także dzieci i młodzież, zachęcane do stosowania e-papierosów. Niewykluczone, że w przyszłości sięgną po rakotwórcze wyroby tytoniowe jak np. papierosy, powiększając liczbę uzależnionych od tytoniu palaczy.

Informacji udzielają:

Łukasz Balwicki

Wiceprezes Koalicji Obywatelskiej „Tytoń Albo Zdrowie“

Polskie Towarzystwo Programów Zdrowotnych

e-mail: balwicki@gumed.edu.pl

tel. 606 369 656

Dominika Kawalec

Specjalista ds. PR

Koalicji Obywatelska „Tytoń Albo Zdrowie”

Stowarzyszenie MANKO

e-mail: dominika.kawalec@manko.pl

tel. 697 779 708


[1] Zalecenie naukowe Grupy Badawczej ds. Regulacji Wyrobów Tytoniowych [TobReg], Urządzenia do wprowadzania nikotyny do układu oddechowego niewymagające użycia tytoniu

[2] Elektroniczny papieros jako potencjalne źródło substancji szkodliwych dla zdrowia, autorzy: Jakub Knysak, Michał Gawron, Zakład Chemii Ogólnej i Nieorganicznej, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach, Maciej Łukasz Goniewicz, Tobacco Dependence Research Unit, Queen Mary University of London, UK

Komentarze
ten wpis.

  1. e-palacz napisał:

    cytat z artykułu:
    „…produkt ten zawiera w sobie narkotyk, będący głównym składnikiem wyrobów tytoniowych tj. nikotynę…”
    Od kiedy nikotyna jest zakwalifikowana do narkotyków?
    Proszę nie pisać takich kłamstw!
    Podobnie rzecz ma się do kilku stwierdzeń w treści artykułu, które odwołują się do badań i analiz. Badań bez podania źródła! To trochę jak informacja z przysłowiowego magla. Artykuł nierzetelny i nieprofesjonalny, pełen niedopowiedzeń i „prawd zasłyszanych”.

  2. Sceptyk napisał:

    „produkt ten zawiera w sobie narkotyk”???
    Autorze – bądźmy konsekwentni. Jeśli nikotyna jest narkotykiem, to trzeba bezwzględnie wprowadzić zakaz sprzedawania papierosów, tytoniu, cygar itp. W świetle tej definicji każdy kioskarz jest dilerem.
    Ba, trzeba też wycofać z rynku kawę, ponieważ zawiera ona kofeinę – też narkotyk.
    Oczywistym jest też wycofanie piwa i innych alkoholi – zawierają narkotyk – etanol.
    Poza tym – na śmietnik z bakłażanami – one też zawierają nikotynę!
    Powie ktoś – paranoja? OK, ale konsekwentna.
    Artykuł wygląda na pisany pod dyktando producentów gum/plastrów czy innego podobnego badziewia, którego efektywność jest na poziomie placebo.

  3. Riccardo napisał:

    Piszecie Państwo o zagrożeniach związanych z e-papierosem. O ile mogę się zgodzić z dwoma pierwszymi punktami, o tyle z pozostałymi już nie bardzo.
    Punkt trzeci – skąd macie takie informacje? Wg mnie jest zupełnie odwrotnie. Ja przyjmuję mniej nikotyny, poza tym jestem w stanie dokładnie określić, ile przyjmuję i mam na to wpływ. Łącznie z całkowitym jej wyeliminowaniem.
    Punkt czwarty – owszem, nie ma kompleksowych badań. Natomiast jest bardzo duża grupa e-palaczy i wystarczy obserwacja. W przeciwieństwie do produktów NTZ, elektroniczny inhalator zapewnia substytut dymu. Palacz jest uzależniony w takiej samej mierze od odruchów, jak od nikotyny. Pomijając już fakt, że są badania, które dowodzą, że sama nikotyna nie uzależnia. Potrzebne są inhibitory MAO, które występują w papierosach tradycyjnych (skorzystam z wprowadzonej przez Państwa zasady wybiórczego przytaczania – bez podawania źródła – wyników badań potwierdzających Państwa tezę), a których nie ma w e-papierosie. Potwierdzeniem tego faktu jest to, że przestałem palić w miejscach, w których zawsze sięgałem po papierosy, np. na przystanku. Teraz nie mam problemu, jeżeli powiedzmy zapomnę sprzętu, co było nie do pomyślenia, kiedy paliłem tytoń.
    I właśnie przez ten brak dymu (lub jego wizualizacji) wszystkie plastry i gumy mają taką znikomą skuteczność. Sporo e-palaczy próbowało NTZ i, jak widać, dopiero e-papieros pozwolił pozbyć się szkodliwych produktów spalania. Bo kładąc nacisk na szkodliwość nikotyny, zapomnieli Państwo, że to akurat wszelkie tlenki, smoły i tym podobne rakotwórcze paskudztwa powstające w wyniku spalania tytoniu są najbardziej szkodliwe. Myślę, że dlatego śmiało można nazwać e-papieros zdrowszą alternatywą.
    Dochodzi do tego jeszcze brak smrodu i szkodliwości dla osób postronnych. Co akurat idealnie wpisuje się w założenia prowadzonej przez Państwa kampanii „lokal bez papierosa”. E-palacz sam ponosi konsekwencje swojego palenia, nie emitując wszystkich tych produktów spalania obecnych w papierosach. Nie trując organizmów towarzyszy – nie czyni z nich tzw. biernych palaczy. Oczywiście, pisząc e-palacz, używam kolokwializmu, musicie bowiem zdać sobie sprawę, że nie zachodzi tam żaden proces spalania, więc trafniejszym określeniem byłoby „użytkownik inhalatora”, jednak dla wielu (w tym jak widzę również Autorów tekstu, z którym polemizuję) mogłoby to być niezrozumiałe.
    Odnoszę wrażenie, że demonizujecie zbytnio ten produkt. Moim zdaniem wynika to z jednostronnego spojrzenia na poruszane zagadnienie, co skutkuje zapewne tylko powierzchowną znajomością tematu. Podejrzewam, że nie ma wśród Państwa osób palących, ponieważ wielu palaczy po zetknięciu się z e-papierosem docenia jego zalety i widzi dużą poprawę kondycji i zdrowia, a to jest nie do przecenienia.

  4. JA napisał:

    [i]Kampanie reklamowe prowadzone w przestrzeni publicznej powodują, że ich odbiorcami są także dzieci i młodzież, zachęcane do stosowania e-papierosów. Niewykluczone, że w przyszłości sięgną po rakotwórcze wyroby tytoniowe jak np. papierosy, powiększając liczbę uzależnionych od tytoniu palaczy[/i]

    Ale czy kampania reklamowa środków zastępczych terapii nikotynowej nie uczyni podobnie? Co z tego, że jest oficjalna skoro skutek jej używania może być taki sam lub podobny.

    [i]Abstrahując od niejasności prawnych związanych z uznaniem ENDS jako wyrobu tytoniowego należy wskazać, iż nie budzi wątpliwości uznanie, iż produkt ten, imituje wyroby tytoniowe, a reklama i promocja takich artykułów zgodnie z art.8.1 ww. ustawy jest zabroniona pod groźbą grzywny do 200 tys. zł. albo kary ograniczenia wolności albo obu tym karom łącznie.[/i]

    Inhalator nikotyny dopuszczony w ramach NTZ również imituje wyrób tytoniowy. W tym przypadku jakoś to państwa nie razi. Tylko dlatego, że sprzedawany jest w ramach zastępczej terapii nikotynowej? Oficjalnie? Przecież młody człowiek, może zakupić taki inhalator nawet dla zabawy, by następnie : [i]sięgną po rakotwórcze wyroby tytoniowe jak np. papierosy, powiększając liczbę uzależnionych od tytoniu palaczy.[/i]

    Czy państwa artykuł ma doprowadzić do tego, by tysiące e-palaczy wróciło do palenia wyrobów tytoniowych? Fakt. Wyroby tytoniowe są sprawdzone. Legalne i wiadomo jakie szkody czynią wśród społeczeństwa. Tak łatwo wylać dziecko z kąpielą.
    Wyroby tytoniowe paliłem przez 30 lat. Obecnie jestem e-palaczem z dwuletnim stażem. Mój stan zdrowia poprawił się radykalnie o czym świadczą badania które przechodzę corocznie. Zastanawiam się w czyim interesie państwo występują, bo przecież nie w moim.

  5. leszek napisał:

    a kto powiedział coś o nikotynie ?? są płyny zupełnie pozbawione tej substancji wiec o co tu chodzi ?? poza tym znając szkodliwość zwykłych papierosów te napewno mniej szkodzą organizmowi jak i osobom przebywającym w otoczeniu palacza

  6. Tomek napisał:

    A mnie zastanawia skąd jest pozyskiwana nikotyna do nikotynowych środków terapii zastępczych takich jak inhalatory, tabletki, gumy do żucia, plastry i wiele innych.
    Czy również nie powinno się zabronić reklamowania NTZ która także zawiera nikotynę jest sprzedawana bez ograniczeń i bardzo łatwo można ją przedawkować, chociażby przez dzieci ( opakowania podobne do tak popularnych TIK TAKÓW).
    Lub niektórym firmom na tyle spadły dochody że postanowiły do sponsorować tego typu artykuł czując zagrożenie swoich interesów ze strony E-papierosa.

  7. Ann napisał:

    Pomijajac tendencyjnosc artykulu, nie do konca prawdziwe informacje, bledy itd. zastanawiajace jest to, ze nie pozwalaja Panstwo na publikacje zadnych komentarzy. Dlaczego?
    Dla mnie sprawa wydaje sie jasna: sa one dla Was niewygodne, bo ENDS-y maja w Polsce i na swiecie wielu uzytkownikow, szczesliwych z faktu, ze udalo im sie rzucic palenie, ich stan zdrowia w wiekszosci przypadkow poprawil sie diametralnie, a ich otoczenie jest szczesliwe, ze nie musi „biernie” palic, wachac smrodu i ogladac zoltego uzebienia towarzyszy.
    Czyli absolutnie sie z Wami nie zgadzaja.
    Zapewne ich komentarze wytykaja „glupoty” zamieszczone w powyzszym artykule, sa bardziej rzeczowe i naukowe.
    Nasza rzeczywistosc – tepi sie takich!
    Polecam zglebienie tematu, bo na pierwszy rzut oka widac u Autorow artykulu braki jesli chodzi o teorie, nie mowiac o praktyce, o ktorej nie maja bladego pojecia!
    Oj wstyd brac sie za cos nie majac podstaw. Takie polskie wywijanie szabelka, nawet nie wiadomo dokladnie przeciwko czemu.
    Uzytkownicy ENDS-ow dobrze wiedza jakie sa tego powody, im oczu nie zamydlicie.
    Poza tym stajac przeciwko tym urzadzeniom, dzialacie niejako w „koalicji” z tymi, ktorych jestescie „wrogami” z nazwy.
    Smieszne, ale prawdziwe.
    Pozdrawiam i zycze lepszych tekstow.

  8. zespół MANKO napisał:

    Fakt, że artykuł wywował takie poruszenie pokazuje, że kwestia e-papierosów jest bardzo kontrowersyjna i istnieje potrzeba większej ilości badań naukowych, zarówno nad składem e-papierosów, jak i skutkami ich stosowania.

    Nasze stwierdzenie, jakoby nikotyna była narkotykiem, oparte jest na fakcie, iż spełnia ona definicję substancji uzależniającej. Jej potencjał uzależniający jest ogromny, uzależnienie następuje w bardzo krótkim czasie. Oto np. definicja WHO http://www.who.int/substance_abuse/terminology/who_lexicon/en/#drug.

    Proszę nie patrzeć na użytkowników e-papierosów jedynie przez pryzmat palaczy, którzy postanowili palenie ograniczyć. Po ten wyrób sięgają przecież także osoby niepalące, podatne na uzależnienie od nikotyny.

    Dopóki (jeśli w ogóle) e-papierosy nie staną się zatwierdzonym środkiem Nikotynowej Terapii Zastępczej, a ich producenci nie podadzą dawkowania, czasu stosowania, przeciwskazań stosowania, nie można mówić o bezpieczeństwie ich stosowania jako środka pomagającego rzucić palenie. Nie wiadomo jakie skutki może nieść za sobą wieloletnie stosowanie e-papierosów.

    Bardzo wiele jest niejasności wokół e-papierosów, które wymagają wyjaśnienia. Według naszej opinii sprawa powinna zostać uregulowana prawnie. Sytuacja braku regulacji sprawia, że konsumenci nie mogą byc pewni, jakie tak naprawdę produkty stosują.

    Chcielibyśmy jasno zaznaczyć, że żadna z firm farmaceutycznych nie lobbowała za przygotowaniem artykułu i nie miała żadnego wpływu na jego treść. Podjęta interwencja była naszą inicjatywą. Naszym zadaniem nie było przygotowanie kompleksowego opracowania dot. e-papierosów, a jedynie zasygnalizowanie problemu i wskazanie zagrożeń wynikających z ich używania.

    • Sceptyk napisał:

      „Po ten wyrób sięgają także osoby niepalące…” – czy mogę poprosić o jakiekolwiek źródło takiej kategorycznej informacji? Ja powiem: po ten wyrób nie sięga żadna osoba niepaląca. Jeśli Wy możecie pisać bez źródła, to ja mam takie samo prawo.
      „Nie wiadomo jakie długoletnie skutki…” – e-papierosy są upowszechniane mniej więcej od 3 lat, więc z definicji nie może być >długoletnich skutków<.
      Wskazujecie zagrożenia (domniemane) – a co z obiektywnością? Gdzie jest zdanie drugiej strony?
      I wreszcie – "sprawa powinna być uregulowana prawnie" – macie Państwo jakieś konkretne propozycje?

    • JA napisał:

      -Ciekawe wnioski w kontekście waszego sponsoringu.
      - Żaden palacz, który przez lata palił wyroby tytoniowe -gdzie jak wiemy najwięcej szkodliwych substancji wydziela się podczas spalania – nie powie, że e-papieros budzi w nim kontrowersje. Wręcz przeciwnie.
      - Produkt nie musi mieć znacznika NTZ by działać skutecznie.
      - Produkty z znacznikiem NTZ okazały się nieskuteczne dla wielu palaczy wyrobów tytoniowych
      - Zakaz sprzedaży e-papierosa do 18 roku życia nie rozwiązałby sprawy?

    • Jagna napisał:

      „Fakt, że artykuł wywował takie poruszenie pokazuje, że kwestia e-papierosów jest bardzo kontrowersyjna” – to niemądre stwierdzenie. Artykuł jest wysoce kontrowersyjny, dlatego tak oburzył ludzi, którzy o e-papierosach coś już wiedzą. To, że Nikotynowa Terapia Zastępcza” ma w odzwyczajaniu skuteczność ledwie 15%, sugestia (placebo) 25%, a e-papieros grubo ponad 50% – jest faktem, i to bardzo wymownym. No i NIKOTYNOWA Terapia Zastępcza, nie żadna inna. Czy artykuł nie jest zakłamany? Jest.

    • Sean4 napisał:

      „Fakt, że artykuł wywował takie poruszenie pokazuje, że kwestia e-papierosów jest bardzo kontrowersyjna”
      Widzę raczej jednomyślną reakcję na artykuł
      „Po ten wyrób sięgają przecież także osoby niepalące, podatne na uzależnienie od nikotyny.”
      Na pewno zdarzają się takie przypadki. Tylko czy ze względu na jednego idiotę należy czegoś zakazać 1000 normalnych ludzi? Tylko czy ten idiota nie może sobie równie dobrze pójść do apteki?
      „Nie wiadomo jakie skutki może nieść za sobą wieloletnie stosowanie e-papierosów.”
      Podobnie jak stosowanie telefonów komórkowych i routerów Wi-Fi. Zakazujemy?
      „Bardzo wiele jest niejasności wokół e-papierosów, które wymagają wyjaśnienia. ”
      Podobnie jak wokół telefonów komórkowych i routerów Wi-Fi. Regulujemy?
      „Naszym zadaniem nie było przygotowanie kompleksowego opracowania dot. e-papierosów, a jedynie zasygnalizowanie problemu i wskazanie zagrożeń wynikających z ich używania.”
      Rzetelne opracowanie wskazują zwykle zarówno na ciemne, jak i jasne strony zagadnienia. Nawet, jeśli nie są kompleksowe.

  9. Sceptyk napisał:

    Aha – jeszcze jedno – „żadna firma nie lobbowała…”.
    Jeśli na liście Waszych sponsorów znajduje się Pfizer (producent niesławnego Champiksu), to Wasze oświadczenie traci sporo na wiarygodności.

  10. piotr napisał:

    ciekawe, art opublikowany 3go stycznia. pierwszy komentarz 6sty stycznia. od 3 do 6 pojawilo sie 11 wpisow z czego jeden od autorow. brak wpisow podzielajacy punkt widzenia autorow. ciekawe czemu.
    artukul tendencyjny i dopasowany do aktualnie modnego trendu… i tematu przewodniego tego serwisu. taki nabijacz odwiedzin.
    powtarzanie znanych (w tym znanych-nieznanych) faktow i mitow o e-papierosie. brak zrodel, takie zebranie zaslyszanych fragmentow znalezionych w sieci tu i tam.
    kolejna szeroko ‘specjalistyczna’ publikacja w ‘eksperckim’ tonie napisana … bo teraz wszyscy o tym pisza. (a przeciez nie mozna zostawac w tyle za konkurencja czytaj podobnymi stronami www).

    ja nie pale. nigdy nie palilem i nigdy nie bede. wrecz NIE TRAWIE analogow i jestem rycerzem krucjaty przeciwko nim. smrod z ust rozmowcy, smrod ubrania kolegi z biura ktory wlasnie wrocil z przerwy na papierosa…. ostatnie 7 lat spedzilem w Wielkiej Brytanii. wiekszosc ludzi z biura palilo analogi. nikt nie palil w pomieszczeniu ale po lunchu i tak smrod fajek byl wszechobecny. ktoregos dnia ktos zakupil sobie e-papierosa. tak dla szpanu. mam iphone no to musze miec tez epapierosa…. ktos przyszedl, zaciagnal sie, za tydzien tez kupil.
    w okresie okolo pol roku 8 osob z 10 ktore palily przesiadlo sie calkowicie na e-papierosa. po krotkim czasie 1 z 8 osob wogole przestala palic. reszta sobie chwalila i twierdzila zgodnie ze nie pala zwyklych papierosow, wydaja mniej a e-p dostarcza im wszystkiego czego potrzebuje ich nalog. a nie-palacze tez byli w firmie szczesliwi bo smrod tuz po lunchu tez zniknal.
    walczac z e-p obieracie kurs Tytanica. tniecie galaz na ktorej siedzicie. jesli e-p zostana w PL zabronione lub mocno ograniczone wszyscy nalogowcy wroca do zwyklych papierosow.

    wysoka jakosc liquidow – tak, jednoznaczne regulacje prawne – tak, dyskusja i badania dlugoterminowe nad skutkami korzystania z e-p – tak, wypowiedzi takie jak ten artykul i pisanie bzdur ze nikotyna to narkotyk – zdecydowanie NIE!

    jak czytam ze chonorowym prezesem obywatelskiej koalicji paleniealbozdrowie jest ktos z literkami Prof. Dr. Hab. Med. przed nazwiskiem to ogarnia mnie pusty smiech.

    za chwile powstanie obywatelska koalicja edymamijestemzdrowszy i jej chonorowy prezes tez bedzie mial podobny ciag skrotow przed nazwiskiem.
    nie zapominajcie ze ze wsrod e-palaczy tez sa doktorzy medycyny, prawnicy, chemicy, magistrzy farmacji.

    publikujcie wiarygodnie albo nie publikujcie nic.

  11. Sean4 napisał:

    Większość (jeśli nie wszyscy) z uznanych na rynku dostawców e-papierosów reklamuje swoje produkty jako bezpieczniejszą i tańszą ALTERNATYWĘ dla tytoniu, która MOŻE (CHOĆ NIE MUSI) pomóc pozbyć się nałogu.
    Dlaczego bezpieczniejszą? Bo para generowana przez atomizer i wdychana przez e-palacza zawiera tylko nikotynę, nośnik i spożywcze substancje smakowo-zapachowe. Nikt chyba nie neguje, że nikotyna jest trucizną, ale JEDYNĄ jaką wdycha e-palacz. Palacz tradycyjny poza nikotyną wdycha kilka tysięcy innych trucizn (formalina, aceton itd…), które dodatkowo w procesie spalania zmieniają swoje właściwości i wchodzą w reakcje pomiędzy sobą w sposób niekontrolowany. W przypadku e-papierosa nie ma to miejsca.
    Dlatego uważam, że wyrażenie „bezpieczniejsza alternatywa” jest jak najbardziej na miejscu.
    Żeby być uczciwym muszę jednak przyznać, że użycie w reklamie wyrazu „zdrowo”, nawet w potocznym znaczeniu było…bezmyślne. Firmy produkujące środki NTZ również jednak nie powinny go używać, bo nikotyna w nich zawarta jest również trucizną. Jest to jednak kwestia obycia językowego, a nie o tym chyba mowa? Jeśli jednak o tym, to stwierdzenie „„urządzenie zawiera nikotynę, która nie tylko uzależnia, ale sama może być niebezpieczna, o czym informują ulotki leków z grupy nikotynowej terapii zastępczej” jest również nieco niefortunne- mam rozumieć, że jeśli na opakowaniu liquidu jest ostrzeżenie przed toksycznością nikotyny, to liquid staje się środkiem NTZ? Jeśli już jesteśmy tacy dosłowni, to Pan Łukasz Balwicki przyznał, że liquidy dystrybuowane przez poważnych dostawców są środkami NTZ- bo posiadają identyczne ostrzeżenia:)A więc Koledzy Dostawcy- od teraz cytujemy słowa eksperta z Uniwersyteckiej Poradni Antytytoniowej w Gdańsku:)
    Dla ludzi bez wyobraźni- ostatnia moja fraza to smutny żart…

  12. zespół MANKO napisał:

    Drodzy Państwo,

    Naszym celem nie był atak na użytkowników e-papierosów.
    Chcieliśmy wskazać na to, że nie można mówić za twórcami kampanii reklamowej z udziałem Olafa Lubaszenko, że
    e-papierosy są zdrowe.
    Na dzień dzisiejszy środki NTZ (bez względu na rodzaj marki, podkreślam że absolutnie nie promujemy żadnej z marek) mają odpowiednie atesty i są zakwalifikowane jako leki z podlegającą regulacjom zawartością poszczególnych składników, w tym nikotyny. Na ulotce znajdują się wskazania dawkowania, ostrzeżenia, przeciwwskazania, proponowany czas stosowania tego rodzaju wyrobów. Natomiast e-papierosy obecnie nie podlegają takim regulacjom. Ich użytkownicy nie mogą być pewni ich składu, a co ważniejsze jakości. Nie znane są skutki długofalowego ich używania.

    Twórcy kampanii „Dajemy popalić. Chronimy Twoje zdrowie i otoczenie”, której twarzą został Olaf Lubaszenko zdecydowali się na wycofanie z kampanii reklamowej haseł informujących o zdrowotnych aspektach e-papierosów. Z bannera został usunięty tekst „Chronimy Twoje zdrowie i otoczenie”, ze spotów prezentowanych na stronie internetowej usunięto tekst „Palę zdrowo”.

    Podkreślenie, że e-papierosy nie są całkowicie zdrowe było głównym celem naszej inicjatywy. Interweniowanie w tak ważnych zdrowotnych kwestiach to nasz społeczny obowiązek.

    W żaden sposób nie chcieliśmy nikogo piętnować tylko poinformować o potencjalnych zagrożeniach.

    • Sceptyk napisał:

      Szkoda, że nie zauważyliście przy okazji, iż kampania firmy „C”, w której występuje pan L została od samego początku bardzo skrytykowana przez samo środowisko e-palaczy – właśnie z tych samych powodów.
      Nikt z rozsądnie myślących użytkowników e-papierosa nie mówi, że jest to zdrowe. Mawiamy, że to mniej szkodliwa alternatywa – i to chyba nie budzi Waszej wątpliwości.
      Przy okazji – dlaczego nie informujecie też o tym, że coraz ciemniejsze chmury zbierają się nad lekiem Champix/Chantix (wareniklina)? Informacje w źródłach medycznych zaczynają być szokujące – ataki agresji, próby samobójstw itp. I to nie są pojedyncze przypadki, ale tysiące.
      Jeśli informujemy, to rzetelnie.
      Po cichu dodam, że jakoś nie widać doniesień, aby e-papieros powodował podobne reakcje.

    • Michał Gołuński (@migol) napisał:

      Państwa artykuł niestety zamiast zwrócić uwagę na nieudowadnialne i/lub błędne tezy w reklamie stanowi listę wszystkich możliwych wad e-palenia bez ŻADNEGO pozytywnego jego aspektu.

      Niestety widać tutaj mocną tendencyjność zarówno w artykule jak i wyborze źródeł. Polecam coś nieco bardziej bezstronnego:

      http://www.globalbridges.org/News/blog/Electronic-Cigarettes-Miracle-or-Public-Health-Danger

  13. JA napisał:

    „Amerykańscy naukowcy dowodzą, że nikotynowe terapie zastępcze (nicotine replacement therapies – NRT) takie jak plastry czy gumy, są nieskuteczne w rzucaniu nałogu na dłuższą metę. Terapia tymi produktami była nieefektywna nawet w połączeniu z sesjami terapeutycznymi.”
    źródło: TVN24

  14. greg bard napisał:

    E palę 8 miesięcy, nie napiszę że jestem zdrowszy bo to brzmi głupio, wszak dostarczam organizmowi truciznę jaką jest nikotyna. ALE CZUJĘ SIĘ ZDECYDOWANIE LEPIEJ w porównaniu z okresem poprzedzającym używanie EP. Nie oszukuję się ani innych – TAK jestem uzależniony od nikotyny. Nie pomagały plastry, tabletki, gumy do żucia. Dopiero EP pozwolił mi zejść z 2 paczek papierosów do ZERA, NIE PALĘ TYTONIU!!! Inhaluję nikotynę, w ilości około takiej jak w +- 5 szt papierosów/ doba. W porównaniu z 40 sztukami wypalanymi wcześniej to chyba sukces?

  15. Student pracy socjalnej napisał:

    Dlaczego od razu ludzie uzależnieni od tytoniu tak agresywnie atakują autora tekstu? Przecież nawet dziecko wie, że nikotyna jest jednym z najsilniej uzależniających narkotyków. Jest jedynym tak silnie uzależniającym środkiem psychoaktywnym dopuszczonym legalnie. Według badań Seligmana i Woronowicza jej siła uzależnienia jest porównywalna do uzależnienia od takich narkotyków jak heroina i kokaina. Oczywiście mam świadomość, że tamte dwa narkotyki sporo bardziej degenerują ludzi, aczkolweik nikt nie zaprzeczy, że papierosy także są przyczyną degeneracji emocjonalnej i społecznej. Nie wolno się zasłaniać nałogiem. Każdy człowiek ma wolną wolę i ma prawo dokonywać wyboru, jednakże wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Nikt nie ma prawa zatruwać niepalących w miejscach publicznych. Permisywne podejście do nałogu tytoniowego w socjaliźmie przyczyniło się do nieprawdopodobnych strat ekonomicznych, moralych i społecznych. Alkohol, narkotyki, samobójstwa, zabójstwa i wypadki drogowe razem wzięte nie uśmiercają, aż tylu ludzi w Stanach Zjednoczonych, co legalne papierosy według danych statystycznych. Oczywiście potępiam także alkohol i narrkotyki. Człowiek, który ma poczucie własnej wartości nigdy nie sięgnie po te najgorsze świństwa, jakim są papierosy, narkotyki i mocny alkohol. Oczywiście nie znam się zbyt dobrze na e-papierosach, aczkolwiek jeśli są choć w jednej dziesiątej tak szkodliwe jak zwykłe papierosy to powinny być natychmiast zdelegalizowane.

    • pysiol napisał:

      Blad Panie Studencie! to ludzie uzależnieni od nikotyny.A Twoja opinia o moralnych!!! i emocjonalnych skutkach zwłaszcza w zakresie działania destrukcyjnego nałogów w czasach chyba zamierzchłych dla Ciebie tylko bawi.Jeśli mam wybór miedzy nikotyna a nietolerancja i chęcią delegalizowania(Student pracy socjalnej )to wybacz wybieram to pierwsze:)

    • Sceptyk napisał:

      Drogi studencie
      wybacz, ale popełniasz kilka podstawowych błędów:
      1. e-palacze nie są uzależnieni od tytoniu
      2. nie atakujemy autora, ale dyskutujemy z poglądami – to zdecydowana różnica
      3. nie widzę w tym ani krzty agresji
      4. Seligman czy Woronowicz nie badali uzależnienia od nikotyny, lecz od tytoniu. Zdecydowana różnica
      5. Piszesz „Człowiek, który ma poczucie własnej wartości nigdy nie sięgnie…” – wybacz, ale taka opinia dyskwalifikuje cię jako kogoś, kto ma być pracownikiem socjalnym. Polecam trochę literatury psychologicznej.
      6. Ostatnie zdanie pokazuje wszystko – zdelegalizować, zakazać! Niech ludzie wrócą do zwykłych papierosów (jakoś nie piszesz o tym, aby tego zakazać, choć wiesz dobrze, jaka jest szkodliwość) i się trują. Nie mają poczucia wartości, a więc nie mają prawa żyć.

    • greg bard napisał:

      Paaaanie Stuuuudent, gdzie tu agresja? Studia dopiero zaczęte czy do studenckiego życia też jesteś Pan tak samo na anty jak do papierosów, alkoholu, kawy, coca coli? Piszesz Pan że nie znasz się na EP ale wysuwasz Pan tezę o szkodliwości – nie udowodnioną przez nikogo ze świata nauki czy medycyny, choć wielu zapewne się stara – bo spada sprzedaż plastrów i gum z nikotyną? Ich też należy zakazać?

    • JA napisał:

      Student chyba nie zrozumiał. Myli nikotynę z tytoniem. Pisze o nikotynie, a zaraz potem o zatruwaniu innych i prowadzi „wywód” o nałogu tytoniowym.
      Drogi studencie to właśnie e-papieros uwolnił ludzi palących wyroby tytoniowe od strat które opisujesz.

    • wodz11 napisał:

      Studencie drogi…
      Z czym się przemieszczasz ?
      Samochodem ?
      Na ropę czy też benzynkę ?
      Zatruwasz innych ołowiem i innymi związkami?
      To co – delegalizujemy pojazdy silnikowe ?

      Pozdrawiam życząc głębszych przemyśleń.
      PS. Coś mi się wydaje, że już nie zobaczymy TUTAJ twoich postów i to wyłącznie z powodu braku konstruktywnych argumentów…

  16. pysiol napisał:

    drodzy autorzy!zakładam ze wskazując na potencjalna szkodliwość e-palenia mieliście dobre intencje.wasze argumenty na „nie”zostały dostatecznie ocenione przez mych poprzedników.jak nietrudno zauważyć to w większości e-palacze a w przeszłości z reguły długoletni analog-owcy którzy na własnej skórze(a właściwie płucach)doświadczyli różnicy miedzy tymi nałogami(to w końcu nadal nikotynizm ). powinniście wyciągnąć wnioski czy aby wasza opinia a co za tym idzie „restrykcje”wobec tej formy uzależnienia nie przyczyni się do powrotu wielu z nas do analogów.to znaczyłoby ze sobie strzelacie w pietę nam ograniczycie wybór zaś firmy tytoniowe i farmaceutyczne będą wam wdzięczne za takie „wsparcie”

  17. mh napisał:

    No cóż, ja używałem plastrów w celu rzucenia palenia i powiem szczerze, że oprócz utraty ok 100zł tygodniowo (plus minus) nie osiągnąłem nic… no może oprócz uczulenia w miejscu naklejanych plastrów.
    Od jakiegoś czasu używam e-papierosa i powiem szczerze pozwala mi to bardzo mocno ograniczyć palenie. Co do palenia w miejscach publicznych, moi znajomi (przeciwnicy palenia lub osoby po prostu nie lubiące dymu tytoniowego) jakoś bez problemu zaakceptowali chmurkę z e-papierosa i jakoś w niczym im nie przeszkadza!
    Aha i żaden z nich nie zaczął palić przez moją „zabawę” w ich otoczeniu.

    …Aha artykuł faktycznie „śmierdzi” mi trochę lobbingiem ze strony firm produkujących środki NTZ… a przecież wiadomo, że pośrednio związani Oni są z producentami zwykłych papierosów.

  18. dzizas napisał:

    Drodzy autorzy artykułu. Kiedy możemy spodziewać się rzetelnego sprostowania powyższego artykułu? Czyli prośba o odnośniki do cytowanych „badań”. Wycofania niepotwierdzonych („zasłyszanych”)oskarżeń (np. brak składu w liquid-ach – patrz liqueen?) oraz statystyk skuteczności akceptowanych przez Was NTZ? W moim przypadku 40 papierosów dziennie, po dwóch tygodniach 0 papierosów dziennie. Niezły efekt nie?

    • greg bard napisał:

      Sprostowania żadnego nie będzie, oni już wiedzą i wiedzą lepiej, więc nie spodziewam się żadnej reakcji na krytyczne wobec treści wypocin autora komentarze

  19. zespół MANKO napisał:

    Dziękujemy wszystkim Państwu za wyrażenie swojej opinii w tej sprawie.
    Pragniemy na koniec podkreślić, że naszym celem nie było piętnowanie użytkowników e-papierosów. Zależało nam na wskazaniu zagrożeń związanych z promowaniem e-papierosów jako wyrobów zdrowych, tak jak wskazywali na to twórcy kampanii z udziałem Pana Lubaszenki, którzy sami przyznali nam ostatecznie rację, likwidując wszelkie odniesienia do zdrowia ze swoich materiałów promocyjnych. Nasz cel został poniekąd osiągnięty. Oczywistym jest, że artykuł nie wyczerpał tematu. Jako reprezentanci trzeciego sektora mamy przecież prawo do zabrania głosu w publicznej debacie. Dyskusja, która rozgorzała pokazuje, że kwestia e-papierosów wymaga regulacji. Raz jeszcze dziękujemy za Państwa opinie.

    • Stary Chemik napisał:

      Oczywistym jest jedno – artykuł promuje wyłącznie koncerny farmaceutyczne i ich nieefektywną (to zostało ostatnio wykazane) nikotynową terapię zastępczą. Jednym słowem – kasa. Nie chodzi o to, aby się pozbyć nałogu tytoniowego, ale aby Wielka Farmacja przejęła dochody koncernów tytoniowych.
      Piszecie: „producenci tych produktów, twórcy reklamy, jak i sam Pan Olaf Lubaszenko, promują niebezpieczną dla zdrowia substancję, jaką jest nikotyna”.
      Rozumiem, że producenci NTZ nie promują nikotyny.
      Aaaa… przepraszam – ta nikotyna jest przecież zdrowa, bo terapeutyczna.

  20. kostrz napisał:

    Oczywiście, że to PR koncernów farmaceutycznych, ewidentnie. Nie w nikotynie jest problem – jak dal mnie. Problem leży w dymie, trzymaniu i zaciąganiu się. Np tabaka nie odciągnęła mnie od nałogu, te promowane przez autorów plasterki, gumy, haha, używałem w 1996 roku (przez dwa tyg). Żenada

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>