Tryb SkypeMe!
 
KAMPANIĘ POPARLI
Opublikowany

 Maciej Orłoś

Aktor, dziennikarz, prezenter telewizyjny

Jestem palaczem, na szczęście od dłuższego czasu palę niewiele, ok. 6 papierosów dziennie, z czego się cieszę, a zawdzięczam to równiez ustawie.

Pamiętam takie czasy, gdy wszyscy lub prawie wszyscy palili wszędzie lub prawie wszędzie. I to nie tylko w Polsce. Doskonale zapamiętałem wizytę w kinie w Anglii, to była końcówka lat 70, gdzie można było palić podczas seansu. Albo w londyńskim metrze. Albo na pokładach samolotu. Jeszcze na początku lat 90 zdarzało mi się palić w aucie, w którym wiozłem kilkuletnie dzieci. Moja żona wspomina pobyt w szpitalu, rok 1990, gdy rodziła pierwsze dziecko i gdy jedna z matek w sali pełnej noworodków otworzyła okno i zapaliła papierosa siedząc na parapecie.Teraz jest inaczej. po pierwsze weszła w życie ustawa, po drugie wzrosła świadomość – i palących i niepalących. Jestem palaczem, na szczęście od dłuższego czasu palę niewiele, ok. 6 papierosów dziennie, z czego się cieszę, a zawdzięczam to również ustawie. Nie pale przy dzieciach, z kilku powodów: po pierwsze, to niezdrowe dla dzieci, po drugie to kolejny powód, żeby palić mniej, po trzecie palenie przy dziecku w obecności jeszcze innych osób byłoby „obciachem”, narażaniem się na nieprzychylne komentarze etc. Ale oczywiście pierwszy z tych powodów jest wystarczająco mocny, by tego nie robić.

Popieram kampanię Lokal Bez Papierosa.pl


Olga Borys

aktorka

Popieram zakaz palenia tytoniu w ogólnie dostępnych lokalach, po pierwsze: jestem osobą niepalącą i bardzo przeszkadza mi swąd dymu (celowo nie użyłam słowa zapach, bo dym papierosowy po prostu śmierdzi). Po drugie: nie chcę, żeby zatruwał mnie ktoś w miejscu, gdzie przyszłam miło spędzić czas. Niestety jestem dość restrykcyjna, optuję za specjalnymi pomieszczeniami dla palaczy, z dala od niepalących i niech im idzie na zdrowie! :-)


Kayah

piosenkarka

Jako wokalistka, a więc ktoś, kto swoje życie uzależnia od kondycji gardła, popieram zakaz palenia w miejscach publicznych. Tolerancja nakazuje mi nie piętnować tych, którzy decydują się na niezdrowy wybór palenia, ale odczuwam jednocześnie prawo do oddychania świeżym powietrzem, także poza domem. Cieszy mnie, że ostatnio zwycięża rozsądek, a palenie zwyczajnie staje się demode. Tak trzymać.


Irena Santor

 Piosenkarka, artystka estradowa

Uwielbiam Kraków, kocham Kraków od zawsze. Ale Kraków bez dymu papierosowego to będzie to idealne miejsce na ziemi. Popieram akcję niepalenia nie tylko w lokalach gastronomicznych.

Z sercem
Irena Santor


Grzegorz Bernasik

dziennikarz Radia Kraków

Nigdy nie paliłem i raczej nie byłem, nie jestem bywalcem pubów.Niewinny dymek miłej osoby przy kawie, oczywiście, nie przeszkadza mi jednak wcale. Ale… kiedy jem coś pysznego w restauracji, mam ochotę popełnić morderstwo na kimś, kto kilka stolików dalej „umila” sobie i mnie degustację tytoniowym dymem. „Lokal Bez Papierosa” to dla mnie odkrycie na poziomie telefonu komórkowego. Podoba mi się równeż pomysł szerokiej informacji dotyczącej takich miejsc i ich promocji. „Dom bez papierosa” rozpoznam nawet bez oznaczeń. Mam nadzieję, że tak jak i w moim, nie będzie papierosa kiedyś pod dachem moich dzieci. Bez papierosa – nie oznacza – bez popielniczki. Goście mają prawa specjalne, ale że trzeba po nich dobrze wywietrzyć – to fakt.


 

Dariusz Bugalski

dziennikarz Programu III Polskiego Radia, pisarz, poeta

Mam astmę. Nie palę. Dlatego podoba mi się kampania Lokal Bez

Papierosa.pl. Ale są i inne powody, na przykład uroda wolontariuszek, które tę kampanię organizują. Poza tym uważam, że warto wspierać wszelkie sensowne działania, które powodują, że w Polsce będzie więcej szacunku dla innych, a mniej dymu.


 

Anna Dymna

aktorka filmowa i teatralna, założycielka Fundacji „Mimo Wszystko”

Przyznaję, że kiedyś sama paliłam i jak trzeba, palę na scenie, ale w tym momencie unikam miejsc zadymionych i wybieram te krakowskie lokale, w których się nie pali.

Oczywiście jako aktorka potrafię dostosować się do różnych warunków, jednakże źle wspominam czasy, kiedy podróżując pociągiem lub samolotem musiałam przez całą trasę wdychać papierosowy dym. Staram się unikać zadymionych miejsc.

Jednocześnie uważam, że nie można osób palących terroryzować poprzez całkowite zakazy, gdyż sam nałóg jest już dla nich ogromnym problemem. Optymalnym rozwiązaniem byłyby osobne puby dla osób palących i niepalących, dzięki czemu jedni i drudzy mogliby korzystać ze swojej wolności wyboru. Ja sobie jakoś z tym radzę.

Ze swoich doświadczeń zdobytych podczas zagranicznych podróży m. in. do Szwecji czy Stanów Zjednoczonych, wynoszę, że zakaz palenia w lokalach może też być w pewien sposób pomocny przy pozbywaniu się nałogu, ponieważ osoby muszące wyjść na zewnątrz, aby zapalić, rzadziej się na to decydują.


Lidia Jazgar

wokalistka, konferansjer, menadżer muzyczny, choreograf

Od pewnego czasu, nie jestem w stanie przebywać w zadymionych pomieszczeniach. Szkoda że dym papierosowy nie rozumie, że nie wolno mu docierać do wydzielonych sal i stolików dla niepalących…

Ktoś kiedyś zauważył, że wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego. Nie mam zamiaru nikomu niczego zabraniać. Ale na listę lokali w których łatwiej będzie oddychać przy herbacie, czekam z niecierpliwością!


 

Zbigniew W. Kaleta

aktor Starego Teatru w Krakowie

Co Pan sądzi na temat zakazu palenia w lokalach gastronomicznych, pubach itp.?

Ja nie palę od roku. Właściwie bardzo późno zacząłem palić, bo w wieku 30 lat czy 29-ciu zapaliłem pierwszego papierosa. Może nie zapaliłem, ale wciągnąłem się w to bardzo, i to przez „Mistrza i Małgorzatę”. Bo tam trzeba było zapalić jednego papierosa, i pamiętam, była taka próba, kiedy Krystian Lupa kazał mi powtarzać pewną scenę. Musiałem wypalić kolejnego, dziesiątego papierosa, i od tego się zaczęło. Potem była następna rola, gdzie paliłem.

Natomiast ja nie jestem strasznie ortodoksyjny, bo wiem, co znaczy ten nałóg. Ja paliłem papierosy, muszę przyznać, z jakąś radością. Smakowały mi. Natomiast w pewnym momencie poczułem, że to bardzo źle wpływa na moje struny głosowe i na moje samopoczucie i rzuciłem dokładnie w sierpniu 2006 r.

Natomiast uważam, że lokale gastronomiczne, powinny być wydzielone dla osób niepalących i dla osób palących tzn. gdzieś tu powinna być równowaga. Ale oczywiście daleko jesteśmy od tego, żeby były lokale odpowiednio klimatyzowane, żeby tego smrodu nie było i po tej części sali, gdzie siedzą niepalący, to jest tragedia. W Polsce tak niestety długo, długo, długo będzie. A mam nadzieję, że ja już nie zapalę papierosa. Co prawda palę w spektaklach, ale jakoś udaje mi się w życiu nie palić. Namawiam wszystkich do niepalenia.


Juliusz Kamil Kuźnik

wokalista zespołu GandahaR

Kamil jest wokalistą i liderem zespołu rockowego GandahaR. Na co dzień śpiewa z Marylą Rodowicz. Jest nauczycielem wokalu w Krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. W kampanię „Lokal bez papierosa” zaangażował się całym sercem.

Kamil: „Od wielu lat wypowiadam wojnę dymowi papierosowemu na wszystkich polach – na lądach, morzach i oceanach. Źle znoszę jego obecność, dym jest bowiem śmiertelnym wrogiem mojego gardła – narzędzia pracy wokalisty. Staram się uświadamiać to moim studentom. Z entuzjazmem przyjąłem wiadomość o pomyśle na lokal bez papierosa. Razem z organizatorami kampanii pracujemy już nad pomysłem skutecznej promocji tego projektu w Warszawie, gdzie wciąż jeszcze trudno o lokale bez papierosa”


Jakub Przebindowski

aktor filmowy i teatralny, kompozytor

Co Pan sądzi na temat zakazu palenia w lokalach gastronomicznych, pubach itp.?

Znam tego typu lokale za granicą. Wtedy byłem osobą palącą. To było w Chicago i dostawałem szału, że nie można było zapalić. Traktuję to jako dyskryminację, że są miejsca, gdzie nie można palić w ogóle. Teraz nie palę od września 2006 r., ale uważam, że powinny być równe prawa. Są ludzie, którzy świadomie, z wyboru palą i to lubią, np. ja lubiłem palić papierosy i nie widziałem powodu, dlaczego miałby nastąpić całkowity zakaz palenia. Do lokali, w których się dużo pali po prostu nie chodzę. Wybieram miejsca, gdzie jest klimatyzacja – wtedy ludzie palący mi nie przeszkadzają. Jeżeli w Polsce nie ma klimatyzacji w lokalach i śmierdzą papierosy, to może trzeba będzie się tym zająć.

A takim neofitą bym nie był i nie byłbym za tym żeby wprowadzać całkowity zakaz palenia, bo potem mogą pojawić się kolejne zakazy. Powinna być jakaś równowaga


Jerzy Stuhr

aktor, reżyser teatralny i filmowy, pedagog

Czy zna Pan w Krakowie lokale, w których się nie pali?

Ja mało chodzę po lokalach, ale tam gdzie chodzę, nie pali się. W Chimerze byłem ostatnio z włoskimi przyjaciółmi, którzy chcieli zapalić, ale właścicielka bardzo dyskretnie przeprosiła, że tu się nie pali. U nas w szkole jest jedno miejsce do palenia, ale takie, które robi komin i zastanawiam się, czy nie wydać zarządzenia absolutnego zakazu.

Co Pan sądzi na temat wprowadzenia zakazu palenia w lokalach gastronomicznych, pubach itp.?

Byłem w Dublinie, w pubach, gdzie się pije piwo i paliło się zawsze. Tłumy ludzi, facetów… Nie wolno palić. Tam jest teraz taka dzika atmosfera, w środku pełno ludzi i przed pubem pełno ludzi – palących. Idą na papierosa i wracają. Pamiętam jak paliłem i nie mógłbym być dzisiaj palaczem, bo bardzo nie lubiłem palić na wolnym powietrzu. Papieros smakował mi tylko wewnątrz. Także, gdyby mi ktoś kazał dzisiaj wychodzić na papierosa na zewnątrz, to bym rzucił palenie natychmiast.

Natomiast teraz już się bardzo źle czuję wśród palaczy. To mi przeszkadza. Do godziny czasu mogę wytrzymać wśród palącego towarzystwa.

Czy myśli Pan, ze jest możliwe wdrożenie zakazu palenia we wszystkich lokalach w Polsce?

Jeżeli we Włoszech było możliwe, to i w Polsce jest możliwe. We Włoszech, gdzie jest masa restauracji i ludzie lubili zapalić po wspaniałym obiedzie, teraz nie wolno nigdzie palić i muszą się dostosować, to i w Polsce to zrobią, o wiele łatwiej.


Grzegorz Turnau

wokalista, kompozytor, pianista, poeta

Czy zna Pan w Krakowie lokale, w których się nie pali?

Tak, oczywiście. Dawniej chodziło się tylko do „Mozaiki” na Gołębiej, teraz sale dla niepalących prowadzi też (na piętrze) „Nowa Prowincja” przy Brackiej. Sam nie palę na codzień, czasem wypalę papierosa w miłym towarzystwie, traktując to jak deser – po prostu. Jak mówi pan Pawluśkiewicz – „masz może cigareta”?. Nie mam skłonności do nałogu.

Czy bywa Pan w takich lokalach?

Ja w ogóle rzadko „bywam”. Nie lubię zakazów i nakazów, ale rozumiem ludzi, którzy nie tolerują tytoniu. Należy im się przestrzeń bez dymu. Zwłaszcza w restauracji, bo kawiarnia to już inny temat. Ale Włosi jakoś to przełknęli i palą tylko w ogródkach. Więc można. Ale w moim pojęciu palenie na zewnątrz w zimie to obłęd. Zero przyjemności, potem smród. Zmysłowość palenia dla mnie wiąże się z upałem i jakimś odpowiednim płynem – kawą, winem, destylatem. Inaczej to jest koszmar.

Czy byłby Pan za wprowadzeniem zakazu palenia w lokalach (restauracjach, pizzeriach, klubach itp.) lub przynajmniej wydzieleniem zamkniętej sali dla niepalących?

Jak najbardziej, pod warunkiem, ze znajdzie się tez miejsce dla wielbicieli „cigaretów”. Skoro wolno je kupować, to powinno być wolno je palić. Publicznie. Nie popadajmy w obłęd, jakim były za komuny „kąciki bezalkoholowe”. Wariackie palenie kilku paczek dziennie jest już reliktem; papieros jako towarzysz kawy czy drinka nie może być traktowany jak ostry narkotyk. Dajmy palaczom trochę luzu i niech oni też szanują przestrzeń osób nietolerujących dymu. A wiec rozsądny kompromis: restauracje – zero palenia, kawiarnie i bary – sale dla palących i niepalących. Wole palących melancholików od pijanych, niepalących troglodytów, których zdarzyło mi się spotkać.

 

Comments are closed.