Tryb SkypeMe!
 
Opublikowany

Michał Malczyński
Prezes Zarządu multiagencji Fabryka Ubezpieczeń Sp. z o.o.

.

W biznesie, aby osiągać sukcesy, trzeba czasem „wyjść z siebie i stanąć obok”; spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Okazuje się, że taki manewr sprawdza się również w życiu prywatnym tytoniowego narkomana.
To miał być fantastyczny Sylwester, ale zaniemogłem. Jak przystało na cherlawego palacza, złapałem jakieś szkaradne grypsko, okrutne niczym kibole Huraganu Krzeszowice. Leżałem półprzytomny, zawinięty w mokre prześcieradło, a słupek rtęci wahał się między 40 a 41 stopniem Celsjusza. Wówczas „dusza z ciała uleciała” i zobaczyła faceta, któremu lada moment może zagotować się krew, a ten – mimo wszystko – zalega w dymnych oparach; zaciąga się i krztusi.
Nazajutrz udałem się do lekarza – prywatnie, jak przystało na kapitalistę. Spodziewałem się ciepłego przyjęcia, troski, a tymczasem usłyszałem: „Siądzie!”, „Rozbierze się!”, „Rzęzi jak stary Opel. Pali?”, „Ile?”, „Kiedy robił RTG klatki?”, „Jak to nie pamięta? Normalny jest?”, „Dostanie raka pęcherza i będzie sikał odbytem…”.
Doszło do kumulacji. Wezbrały wszelkie argumenty, kiszące się dotychczas w podświadomości. Zdrowie, kasa, nalot na zębach, cyjanowodór. I last but not least – siusiu via odbyt.
Wydawało mi się, że papieros pomaga w walce ze stresem, stanowiąc błogi przerywnik pomiędzy telefonem do kontrahenta a ważnym spotkaniem. Nieprawda. Największy stres poczułem robiąc sobie badania. Pomijam już te drobne stresy, kiedy podczas pracy nie można było zapalić, a myśl o kolejnej dawce nikotyny zaprzątała myśli. Zniewolenie zawsze będzie stresogenne. A wyniki RTG były dobre. Niech tak zostanie.

 


 

Andrzej Grabowski

aktor filmowy, teatralny i telewizyjny, wokalista

.

Rzucił Pan palenie – dlaczego? Czy w czymś to Panu przeszkadzało?

.

Rzucałem kilka razy. Kiedyś rzuciłem palenie na 12 lat, potem znowu wróciłem do nałogu. Teraz udało mi się rzucić palenie i nie palę. Trzeba powiedzieć jasno: palenie to jest choroba, to nałóg. Szczególnie szkodliwe jest palenie przy dzieciach – to karygodne!

Nie da się powiedzieć jednym zdaniem, z jakiego powodu chciałem rzucić. Oczywiście były to kwestie zdrowotne. Szczególnie od momentu, kiedy dowiedzieliśmy się, jak bardzo papierosy są szkodliwe. Ale oprócz kwestii zdrowotnych, złego samopoczucia wywołanego paleniem, były to także kwestie estetyczne, zapachowe, itd. Dopiero kiedy człowiek przestanie palić, czuje te wszystkie nieprzyjemne zapachy, związane z paleniem papierosów. To wszystko spowodowało, że nie chciałem już palić i rzuciłem.

.

Czy zna Pan skuteczną metodę na rzucenie palenia? Czy silna wola wystarczy?

.

Przede wszystkim silna wola. To dzięki niej można rzucić palenie. Ważne jest przekonanie samego siebie. Skutecznie palenie udało mi się rzucić dopiero wtedy, kiedy powiedziałem samemu sobie, że nie chcę już palić. Najważniejsza jest psychika

.


Grzegorz Turnau

poeta, kompozytor, pianista, wokalista

W jednym z wywiadów Pan Grzegorz Turnau, który popiera kampanię Lokal Bez Papierosa.pl opowiada o tym jak zerwał z nałogiem.

 

Wiem, że jako były palacz popiera Pan akcję „Lokal bez papierosa”.

.

Tak.

.

A przecież Kraków kojarzy się z ciemnymi, zadymionymi knajpkami, w których spotykają się lubiący wypić artyści i że na tym właśnie polega sprzyjająca sztuce atmosfera

 

Urodziłem się pod koniec lat 60-tych, w czasach, kiedy palili absolutnie wszyscy i wszędzie. Palili lekarze w przychodniach, nauczyciele w szkołach, a osoby niepalące były egzotyczną  mniejszością. A zatem ja się wychowałem w dymie, wyrosłem w nim, dla mnie dym był czymś oczywistym. Kiedy byłem dzieckiem i jechałem z mamą taksówką do przychodni wyrwać ząb, lubiłem jak taksówkarz zapalił „Klubowego”, bo ten zapach mnie uspokajał. Wraz z upływem lat sam stwierdziłem, że to nie jest mi dłużej do szczęścia potrzebne i po trzech próbach i powrotach do palenia, 4 lata temu definitywnie rozstałem się z tym nałogiem.

Bardzo dobrze rozumiem ludzi, którzy palą i lubią palić, bardzo dobrze rozumiem, że to jest nałóg. Rozumiem także, że są to osoby, które chcą mieć miejsca, w których będą mogły palić, a niepalący wcale nie muszą tam przychodzić. I jestem za tym, aby takie lokale, w których się nie podaje jedzenia, do których nie przychodzą rodziny z dziećmi – a zatem zwykłe puby czy bary alkoholowe – miały możliwość otwarcia się dla osób palących. Natomiast absolutnie zgadzam się z tym, aby w szeroko pojętych lokalach gastronomicznych i kawiarniach wprowadzić całkowity zakaz palenia.

.

Jak Pan rzucił palenie?

.

To była moja trzecia próba, więc wiedziałem już wszystko o rzucaniu. Za pierwszym razem nie wie się,  jak to jest nie palić i tego się człowiek uczy. Po wielu latach palenia, człowiek nie wie także, jak to jest zapalić po tym, jak się już rzuciło. Za drugim razem niby się to wie, ale liczy się, że te papieroski będą fajne. Natomiast za trzecim razem wie się już wszystko – że jak się rzuci to jest lepiej, a papierosy wcale fajne nie są. W związku z tym trzeci raz jest ostatnim. Mam nadzieję.

.


Marcin Daniec

satyryk, artysta kabaretowy

Pan Marcin Daniec przyznaje, że zerwanie z nałogiem palenia papierosów to jego najlepsza życiowa decyzja.

 

Dlaczego zdecydował się Pan zerwać z nałogiem?

.

Paliłem jak szalony, mimo że skończyłem AWF i uprawiam czynnie sport. Nie znosiłem niepalących, nie lubiłem rzucających palenie. Na studiach, zawsze po zajęciach sportowych, siadałem na ławce i paliłem papierosa. Nie przemawiały do mnie argumenty zdrowotne. Przełomowym momentem było przyjęcie po koncercie w Kanadzie wydane na moją cześć. Wyciągnąłem papierosa. Wtedy kolega powiedział mi: „Marcinek, nikt tu nie pali, daj spokój, to wstyd.” Następnego dnia oznajmiłem małżonce, że rzucam palenie. Nie wierzył nikt, ani rodzina, ani ludzie z kabaretu.

.

Jak się to Panu udało? Wystarczy silna wola?

.

Nie mam silnej woli! Jestem bardzo dumny z tego, że postanowiłem rzucić palenie i mogę mówić o tym godzinami. Teraz jak ktoś mnie zaczepi na rynku w Krakowie i powie: „Gościu z kabaretu, daj ognia”, to wrzeszczę na pół rynku: „Nie palę!!!” Teraz silnie angażuję się w „nawracające” działania, jak ksiądz na oazie. Już kilka osób rzuciło palenie dzięki mnie. Satysfakcja z niepalenia jest we mnie tak wielka, że już nie zapalę nawet jakby ktoś mi za to zapłacił.

.

Zauważam, od wielu lat, cudowną modę na niepalenie w Polsce. Niepalący coraz częściej zwracają uwagę palaczom, żeby nie zatruwali powietrza. Popieram też zakaz palenia w miejscach publicznych. Ale, powinny być też lokale i miejsca dla palących.

.

Mam radę dla wszystkich palaczy, którzy chcą zerwać z nałogiem: Nie wolno oszukiwać siebie. Trzeba postanowić i to zrobić. Rzućcie palenie „z dnia na dzień”! Po ścianach „chodzi się” tylko… 2 miesiące.. kolejnej dawce nikotyny zaprzątała myśli. Zniewolenie zawsze będzie stresogenne. A wyniki RTG były dobre. Niech tak zostanie.

 


 

Piotr Pułka
muzyk

Moja przygoda z paleniem papierosów zaczęła się w 3 klasie szkoły podstawowej. Wtedy spróbowałem pierwszego papierosa marki Klubowe.

W szkole podstawowej paliłem potem od 4 do 8 klasy ale nieregularnie.  Potem w liceum miałem przerwy w paleniu  jednoroczną i znowu rok palenia, dwuroczną i powrót do nałogu.

.

Na studiach podobnie, czasami wystopowywałem , gdy czułem się źle, jednak zawsze był powrót. Najwięcej papierosów paliłem przed egzaminami, zapalając stres J i podczas imprez.

Miałem też moment w czasach liceum, gdy zobaczyłem silnie  sugestywną reklamę określonej marki papierosów i pod jej wpływem wróciłem do paleni po roku przerwy.

.

Aż w końcu trafiłem do momentu, gdy nałóg zaczął mi szkodzić. Mianowicie przy paleniu czułem osłabienie i ból w płucach.  Wiedziałem , że muszę rzucić dla mojego zdrowia, jednak było to bardzo ciężkie ot tak sobie.   Po kilku miesiącach zmagania się z bólem i paleniem, zacząłem obserwować  co się dzieje za każdym razem, gdy czuję potrzebę zapalenia papierosa. Jakie są moje myśli, jakie płyną odczucia z ciała. Co czuję?

.

Przy takim obserwowaniu odkryłem jedną podstawową rzecz. Kiedy odczuwałem potrzebę palenia, tak naprawdę mój organizm domagał się jedzenia. Czyli papierosami tłumiłem głód. Odwróciłem  ten proces.

Kiedy chciało mi się palić jadłem niewielkie ilości jedzenia. Przede wszystkim najwazniejsza w tym była obserwacja organizmu i potrzeb płynących z ciała. Odczytując potrzebę palenia od razu wiedziałem, że jest to sygnał, iż moje ciało potrzebuje trochę pożywienia. W ten sposób działając powoli i skutecznie  w przeciągu półtora miesiąca rzuciłem całkowicie palenie.

Po tygodniu obserwacji i stosowaniu tej strategii poczułem zapach drzew przy ruchliwej ulicy i to mnie kompletnie zaskoczyło, gdyż codziennie przechodząc do pracy tą samą drogą nie odczuwałem w ogóle tych zapachów.

To mi uświadomiło ile traciłem paląc papierosy i jak bardzo miałem stępiony zmysł powonienia.

Oczywiście istniała też obawa, że się roztyję, jednak po półtora miesięcznej obserwacji, ochota i chęć na palenie mi przeszła całkowicie. Więc nie musiałem już tak często jeść. Czasami pojawiały się myśli w  głowie abym znowu zapalił, jednak to wspomnienie ożywczego zapachu drzewa od razu przypominało mi, że szkoda wracać do nałogu bo znowu nie będę czuł zapachów przyrody.

Był jeszcze jeden moment po latach, kiedy zapaliłem , ale było to doznanie jakbym sięgał po raz pierwszy po papierosa. Czyli kompletne odrzucenie i odruchy wymiotne.  Potwierdziło mi tylko to, że jestem wolny od nałogu.

Rada dla tych co chcą rzucić. Obserwuj co się dzieje z Twoimi myślami i emocjami w momencie gdy odczuwasz ochotę na palenie. Co zastępuje Ci papieros? Przeciągaj  ten stan gdy chcesz zapalić aby mieć więcej czasu na obserwację. Potem zadaj sobie pytanie Co się stanie gdy zastąpisz papierosa tym co papieros  zastępował wcześniej w Tobie. I uświadom sobie ile zyskałeś odkąd nie palisz.

 

Comments are closed.