Tryb SkypeMe!
 
Opublikowany

Komitet ds. Europejskich przyjął projekt stanowiska Rządu w sprawie tzw. Dyrektywy Tytoniowej. Dziś projekt był omawiany na posiedzeniu Sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej. Projekt stanowiska jest oburzający, niezgodny z dowodami naukowymi, niespójny i sprzeczny z pierwotnym stanowiskiem Ministerstwa Zdrowia. Co więcej w pracach nad ostatecznym projektem konsultowano się wyłącznie z przedstawicielami mającymi powiązania z branżą tytoniową. Niestety po raz kolejny Rząd jest bardziej skłonny dbać o interesy koncernów międzynarodowych niż o zdrowie Polaków.

.

Głównym celem Dyrektywy ma być przede wszystkim ograniczenie palenia wśród młodych ludzi, rozpoczynających palenie, których odsetek niestety rośnie także w Polsce.

.

W projekcie przeczytać możemy:

„(…)zasadnym jest wprowadzanie przepisów dyrektywy zawierających (…) rozwiązania zniechęcające do podejmowania palenia tytoniu, zwłaszcza sprzyjające powstrzymaniu dzieci i młodzieży przed eksperymentowaniem z papierosami i innymi formami tytoniu (ograniczanie dostępności wyrobów tytoniowych, eliminowanie informacji powodujących błędne decyzje konsumenckie, informowanie i ostrzeganie o zdrowotnych konsekwencjach używania tytoniu).”

.

Mimo tego, wbrew pierwotnemu stanowisku Ministerstwa Zdrowia, które jest odpowiedzialne za przygotowanie projektu, Rząd nie poprze sprawdzonych i skutecznych narzędzi, które miałyby ograniczyć konsumpcję wśród młodzieży:

  • zakazu stosowania dodatków aromatyzujących, w tym mentolu;
  • zakazu produkcji papierosów typu slim;
  • wprowadzenia standaryzacji opakowań wyrobów tytoniowych – czyli tzw. plain packaging.

.

W CZYIM INTERESIE DZIAŁA RZĄD?

.

Wszystkie wymienione wyżej narzędzia są oparte o niezbite dowody naukowe i prowadzą do ograniczenia konsumpcji tytoniu. Zgodnie z Konstytucją RP interes publiczny stoi ponad interesem indywidualnym. Oznacza to zatem, że interes zdrowia publicznego powinien być bardziej istotny niż interes czy zyski branży tytoniowej. Na takim stanowisku powinien stać również Rząd Polski, tym bardziej, że pięć z pośród sześciu fabryk produkujących wyroby tytoniowe, które funkcjonują w Polsce należy do największych międzynarodowych koncernów tytoniowych, a tylko jedna jest spółką z udziałem Skarbu Państwa. Profity z produkcji i sprzedaży wyrobów tytoniowych czerpią globalne koncerny tytoniowe, które w 2010 r. odnotowały zyski na poziomie 346 miliardów dolarów, kosztem zdrowia i życia setek tysięcy ludzi.

.

W uzasadnieniu przytaczane są szacunki, z których wynika, że straty społeczne wynikające z konsumpcji tytoniu wynoszą rocznie co najmniej 33 mld zł rocznie. Tymczasem przychody budżetu z podatku akcyzowego od wyrobów tytoniowych wynosiły w 2011 roku 18,3 mld zł.

.

CO ZE SLIMAMI I MENTOLAMI?

.

Projekt stanowiska Rządu sprzeciwia się zakazowi stosowania dodatków aromatyzujących (w tym mentolowych), a także produkcji tzw. slimów. Uzasadnienie jest bardzo niespójne. W stanowisku możemy przeczytać, m.in.

.

„Od lat na rynku dostępne są wyroby tytoniowe, w których niezbyt przyjemne dla zmysłów cechy dymu tytoniowego maskowane są aromatami i smakami owocowymi, ziołowymi i innymi, całkowicie różnymi od swoistych cech tytoniu. Takie modyfikacje wyrobów tytoniowych mogą być atrakcyjne dla osób niepalących, szczególnie dla młodych ludzi, zaciekawionych i wrażliwych na nowinki rynkowe. Dla osób podejmujących próby palenia tytoniu z różnych powodów (np. towarzyskich) tak zmodyfikowany dym tytoniowy może być łatwiej akceptowalny i atrakcyjny. (…) Kontrola dodatków do tytoniu w świetle wyżej podanych faktów jest zasadna i społecznie pożyteczna.

.

Rząd przyznaje tym samym, że stosowanie dodatków aromatyzujących i smakowych oddziałuje przede wszystkim na młodych ludzi. Jak zatem może deklarować troskę o młodzież, przyznając że dodatki aromatyzujące i smakowe zachęcają do wejścia w nałóg, i jednocześnie w tym samym dokumencie sprzeciwić się takiemu zakazowi stosowanie dodatków?

.

Zakaz produkcji papierosów typu slim także jest uzasadniony. Przyznaje to samo Ministerstwo Zdrowia w pierwotnym stanowisku – niestety zapis zniknął po konsultacjach:

.

Celowe jest także znormalizowanie cech budowy samego papierosa. Rozpowszechnienie na  rynku w naszym kraju papierosów o zmniejszonej znacznie grubości („slim”) powoduje wśród palaczy świadomych ryzyka zdrowotnego błędne, uspokajające przekonanie, że paląc papierosy typu slim oddalają ryzyko chorób odtytoniowych.”

.

SKANDAL – CZYLI Z KIM KONSULTOWANY BYŁ PROJEKT?

.

W stanowisku przeczytać możemy:

„Projekt dyrektywy został skonsultowany z reprezentatywnymi organizacjami partnerów społecznych, tj. NSZZ Solidarność, OPZZ, Forum Związków Zawodowych, PKPP Lewiatan, Pracodawcy RP, BCC-Związek Pracodawców, Związek Rzemiosła Polskiego. (…) Uwagi strony społecznej (…) zostały uwzględnione w stanowisku Rządu.”

.

Pierwszym bulwersującym faktem jest uznawanie za „partnerów społecznych” jedynie pośrednich przedstawicieli branży tytoniowej – wszystkie wymienione wyżej organizacje mają związek z branżą tytoniową. Drugim bulwersującym faktem jest to, że Partnerstwo „Polska Bez Dymu” i inne organizacje pozarządowe także chciały wziąć udział w konsultacjach i przesyłały oficjalne merytoryczne stanowiska, popierające zapisy dyrektywy do poszczególnych Ministerstw. Niestety nawet Ministerstwo Zdrowia nie uznało za zasadne spotkać się z organizacjami walczącymi o zdrowie i życie Polaków. Stanowisko w sprawie zajęła także Naczelna Rada Lekarska.

.

Skandaliczne jest zatem pisanie, że obecny kształt projektu stanowiska Rządu jest wynikiem konsultacji z ”partnerami społecznymi”.

.

MIT: MASOWA UTRATA MIEJSC PRACY

.

W stanowisku można przeczytać, że zakaz produkcji slimów czy mentoli mógłby doprowadzić do masowej utraty miejsc pracy przez plantatorów tytoniu czy pracowników detalicznych. Te argumenty całkowicie nie znajdują uzasadnienia. W projekcie stanowiska przedstawiona jest wielkość rynku wyrobów tytoniowych w Polsce, brak natomiast symulacji, jak konkretnie zakaz produkcji slimów czy papierosów mentolowych miałby wpłynąć na wzrost bezrobocia w Polsce. Dyrektywa nie zakłada przecież całkowitej eliminacji papierosów z rynku. Nikt nie zakłada także, że wszyscy użytkownicy slimów i papierosów mentolowych od razu rzucą palenie. Polski Rząd wierząc w dane dostarczane przez przemysł tytoniowy zupełnie nie rozumie mechanizmów uzależnienia, które są wywoływane przez nikotynę, a nie mentol czy kształt papierosa. Dotychczasowi konsumenci tych wyrobów w większości przejdą na standardowe wyroby, a tylko część (szczególnie młodzież, kobiety i okazjonalni palacze) zrezygnuje z palenia. Sprzedawcy wyrobów tytoniowych będą mogli zatem nadal sprzedawać produkty. Zakaz produkcji papierosów mentolowych i slimów ma oddziaływać szczególnie na młodzież.

.

Warto przypomnieć, że w 2010 r., kiedy planowano wprowadzenie zakazu palenia w miejscach publicznych, m.in. w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych, branża tytoniowa również alarmowała, że 40 tys. pracowników i właścicieli lokali straci pracę, a restauracje będą masowo plajtować. Nic takiego się nie stało.

.

Mamy nadzieję, że ostateczny kształt stanowiska Rządu RP w sprawie Dyrektywy ulegnie jeszcze zmianie. Jeśli natomiast zostanie przyjęty w takiej formie, to pozostaje nadzieja, że pozostałe kraje członkowskie UE wykażą się większym zrozumieniem i troską o zdrowie i życie obywateli Unii i mimo negatywnego stanowiska polskiego Rządu Unijna Dyrektywa Tytoniowa nie zostanie zablokowana!

 
Komentarze
ten wpis.

  1. Student APS napisał:

    Polski Rząd powinien się zmobilizować i przeciwstawić się branży tytoniowej. Rozumiem, że to wymaga odwagi i chociaż odrobiny empatii wobec niepalących obywateli oraz dzieci, które są szczególnie bezbronne wobec rakotwórczego dymu, ale Rząd chyba stać na empatię i oidwagę, skoro wielu obywateli potrafi się przeciwstawić tym niestety nadal potężnym koncernom. Ja staram się nie myśleć, co by było, gdyby nie takie wartościowe stowarzyszenia jak Stowarzyszenie Mako, Fundacja Promocja Zdrowia i inne organizacje z trzeciego sektora. Walczycie Państwo o bardzo słuszną sprawę. Myślę, że właśnie dzięki staraniom wielu osób jest ogromna szansa na zmianę mentalności społeczeństwa, które często nadal mentalnie jest w czasach komunizmu (chodzi mi o to, że to właśnie w komuniźmie palenie było dostępne praktycznie wszędzie i nawet wielu lekarzy publicznie paliło). Teraz mamy XXI wiek i wiąże się to z nowymi wyzwaniami. Społęczeństwo, które w większości jest świadome ogromnych szkód, jakie wyrządza palenie czynne i bierne powinno podejmować właściwe kroki, zmierzające do jak najskuteczniejszego ograniczenia epidemii tytoniowej.

  2. Inez napisał:

    Jestem ciekawa kiedy w tym naszym kraju prawa niepalących do czystego powietrza będą większe niż palaczy, którzy w tej chwili nic sobie z niepalących nie robią i palą gdzie chcą? Kiedy palacze i niepalący będą traktowani tak samo w pracy a nie palacze mają w tej chwili taryfę ulgową, bo co, bo są nałogowcami to mogą mieć często przerwy? Dlaczego nie odpracowują czasu palenia? Kiedy ktoś się za nich weźmie?

  3. Obywatel napisał:

    Argumentem dla proponowanej dyrektywy jest atrakcyjność papierosów cienkich i nie śmierdzących. Wróćmy od razu do takich jak dawniej – bez filtra. A czy UE nie mysli, że produkuje zbyt atrakcyjne gatunki alkoholi na przykład?